Moja ostatnia ekiba w BG1 bez NTotSC wygladała nastepująco:
Ja-kapłan/łowca-proce/mloty+tarcze
Imoen-łuki/małe miecze,
Misiek z boo-duże miecze
wiedźma-kije
grało mi się bardzo przyjemnie:P
A ja w BG1 postanowiłam zagrać sobie takim teamem:
<Charname> - no oczywiście ludź i złodziej/mag Jedna z moich ulubionych dwuklasowości
Edek - a bo to jest wymiatacz
Jaheira - jak ją ulepszyłam grimuarami (zwiększające mądrość) to się zrobiła konkretna kobitka
Khalid - a bo małżeństwa nie chciałam rozdzielać xD Długie miecze to jego działka była
Gavin - jako kapłan Lathandera spełnia się całkiem dobrze młoty i cepy oczywiście
Kivan - łuk w łapę, buciory szybkości i masakra xD
Ostatnio przechodzę sobie BG1 po raz kolejny i oczywiście jak zwykle był problem z dobraniem drużyny, co by była fajna, ale inna niż poprzednie. Postanowiłem zatem spróbować tricku z drużyną z treningu w Candlekeep. Cóż, poza wypasionym sprzętem jak na początek gry, te postaci ogólnie są mega dopakowane wbrew pozorom:
Arkanis - niby zwykły krasnal wojownik, ale kondycja 19 z siłą 18/53 sprawia, że jest lepszy od Kagaina i większości wojaków. Mało tego, na jest na 2 poziomie pomimo prawie zerowego doświadczenia i ma 39 punktów życia, czyli o 9 więcej niż max z taką kondycją.
Canderous - ten pan natomiast ma świetny sprzęt na początek i jest najlepszym kapłanem do przyłączenia w całej grze. Dlaczego? Ma jako jedyny 18 mądrości, a do tego 16 siły, więc w walce też nie najgorszy. Ma specjalną zdolność nakładania rąk, ale nie wiedzieć czemu można jej użyć tylko raz, po odpoczynku się nie odnawia.
Osprey - kapłan/mag, ale z słabiutkimi cechami. Jako wspierający czarujący się przydaje, a różczka niebios na początku wymiata.
Mordaine - poza zabawnym imieniem jest 2 najlepszym magiem w grze po Edwinie. Trochę przypomina Dynaheir, też mistrz inwokacji i też ma specjalną zdolność spowolnienia trucizny, za to ma 18 inteligencji.
Deder - najlepszy złodziej w grze, bo:
55% - otwieranie zamków
105% - krycie się
35% - wykrywanie pułapek
65% - kradzież kieszonkowa
i to wszystko na 1 poziomie, całkowicie za darmo! Do tego 19 zręczności i pomimo wieloklasowości (wojownik/złodziej) radzi sobie ze wszystkimi umiejętnościami, aż za dobrze.
Ogólnie gdyby nie to, że mają tylko po jednej odzywce, to całkiem fajna i zdolna drużyna. Zawsze można wziąć jedną lub kilka z tych postaci, ot dla urozmaicenia. 2 Arkanisów w katakumbach pod Candlekeep pewnie zacznie się wykłócać, który jest prawdziwy.
<Charname> wojownik/złodziej połelf.
Xzar - najlepszy mag w grze. Jak dla mnie bije Edwina na głowe.
Kagain - drużynowy tank , duża kondycha , jednym słowem warto go było. Szczególnie dla tekstów.
Kivan - dobry łuk + coś na przyspieszenie = totalna rozwałka.
Yeslick - całkiem przyzwoity kapłan i niezły wojak
_________________ Przepisy na krruche ciateczka
Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha... kocha i nie myśli o niczym innym. ~ św. Bernard z Clairvaux
Xzar - najlepszy mag w grze. Jak dla mnie bije Edwina na głowe.
bluznisz kolego, jedynie w mozliwosci zdualowania (po lyknieciu ksiegi) i charakterze Xzar jest lepszy od Edwina. w kazdym innym aspekcie Czerwony mag bije naszego Zhentarima, na glowe.
ja jednak i tak najbardziej lubie Xana jego pesymizm strasznie mi sie podoba. jest w tym troche podobny do mnie
Śmiem się nie zgodzić. Xzar po dorzuceniu kilku itemków bije Edwina jak konia. Edwin nwet w amulecie i z najlepszym stuffem nie ma z nim szans
_________________ Przepisy na krruche ciateczka
Miłość wystarcza sama sobie. Gdy zawładnie jakimś sercem, skupia w sobie wszystkie inne uczucia. Dusza, która kocha... kocha i nie myśli o niczym innym. ~ św. Bernard z Clairvaux
Śmiem się nie zgodzić. Xzar po dorzuceniu kilku itemków bije Edwina jak konia. Edwin nwet w amulecie i z najlepszym stuffem nie ma z nim szans
nie ma w grze amuletu ktory bylby lepszy od tego 'edwinowego', a reszte ekwipunku obaj panowie beda mieli taka sama.
nawet specializacja Edwin bija Xzara na glowe. Edwin za specializacje traci w jedynce TYLKO jedno przydatne zaklecie - wykrycie niewidzialnego, ale co z tego jak kazdy kaplan moze je rzucac. Xzar niestety juz tak pieknie nie ma, traci sporo na defensywie (z racji braku kamiennej skory to zaklecia iluzji sa glownym zabezpieczeniem maga - lustrzane odbicia, rozmycie, niewidzialnosci).
Xzar, pomimo wiekszej KP od Edwina ma znacznie mniej HP, przez co pada duzo czesciej niz Czerwony mag.
no tak, Edwin zaczyna z naprawde kiczowatymi zakleciami w ksiedze, ale czy to na minusa sie nadaje?
Pykam ostatnio dla przypomnienia w BGT ale bez zbyt wielu modów (zero utrudniaczy) Z premedytacją budowałem power team (gra się banalnie ale przyjemnie)
Ja w/m/z - dałem się skusić na czarną brzytwę w piekle i nie żałuję
Keldorn - z Karsomirkiem oczywiście
Valygar - Furia + Pałer Hamer (w tronbalu na jego miejsce wstawiłem Seravoka i dałem mu srebrny miecz jak na razie)
Haerdalis - do wsparcia z łukiem, + czary + ulepszona pieśń barda. wystawianie tego gościa na pierwszej linii to marnotrawstwo i nieporozumienie
Mazzy - krótki łuk Gesena (w tronbalu zastąpiła ją Imoen, a to dlatego, że mój w/m/z nie może się doczekać zaklęć 8 i 9 poziomu - od 15, 16 poziomów w sześcioosobowym teamie strasznie długo czeka się na level - stwierdzam, że jednak za długo)
Jaheira - brakuje mi paru czarów kapłana i irytuje dwuklasowość - biorę ją po raz ostatni, jeszcze mi się romans spieprzył w Podmroku bo zapomniałem odmówić pewnej uroczej Drowce
Generalnie idę jak przez masło. Kangaxxa musiałem jednak ominąć bo bez uwolnienia mi nie szło, a nie miałem zwojów i dostępu do zaklęcia (poważna wada takiego teamu to czekanie wieloklasowcem na levele - w sumie racja, że w takim wypadku lepiej grać 5 lub nawet 4osobową drużyną) Demogorgona załatwiłem w 10 sekund: 3 wojów = 3 ulepszone młyńce i pa pa. Bez utrudniaczy gra się banalnie.
_________________ Wojna nie rozstrzyga, kto ma rację, lecz kto ma odejść - Benjamin Franklin.
Jedyne, czego nauczył się na wojnie, to zabijać innych, podobnych sobie, zanim oni zabiją jego, zawsze w imię chwalebnych i pustych idei, tym bardziej absurdalnych i podłych, im bliżej było pole walki - Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"
Ostatnio zmieniony przez von_drut 2010-03-10, 08:46, w całości zmieniany 1 raz
1. Zlodziej/Mag
2. Kagain (16 sily, 18 zrecznosci z rekawic, 20 kondycji, czolg)
3. Shar-Teel (18/58 sily, 17 zrecznosci, swietny wojownik, bo mozna dac jej "Szpon Kazgarotha" i nie martwic sie o spadek liczby PŻ, a bonus do rzutow obronnych i KP bardzo dobry).
4. Viconia (18/00 sily z rekawi sily ogra, 19 zrecznosci).
Kagain idzie pierwszy jako czolg na butach przyspieszenia, reszta dochodzi pozniej. Poniewaz wszyscy wala w Kagaina, mala liczba PŻ Shar-Teel i Viconii w ogole mi nie przeszkadza.
4 postacie w druzynie a wszystko zapewnione, jest zlodziej, mag, kaplan i wojownik. Mniej postaci - szybszy awans, mocniejsza druzyna, bardziej komfortowe przemieszczanie sie (szczegolnie w ciasnych pomieszczaniach).
Oczywiscie jak ktos lubi grac na 6 postaci to mozna wziac Montaron-a (Xzar-a zostawic na smierc), Edwin-a, a samemu wziac dowolna klase postaci.
Jak reputacja podejdzie za wysoko to zawsze mozna ubic jakiegos wiesniaka w odludnym miejscu i mamy spokoj.
Pozdrawiam wszystkich fanow czystego BG1.
Ostatnio zmieniony przez hut 2010-08-31, 13:56, w całości zmieniany 1 raz
Charname - człowiek, zawiadiaka, w przyszłości dual na maga (około 16 lvl),
Imoen - dualuję nieco później, przez co wymiata, wali z krótkiego łuku aż miło
Jaheira - jestem do niej przywiązana, więc grimuary mądrości lecą do niej, sejmitar w łapę + cep bojowy i nie ma bata
Khalid - długi miecz + tarcza, dosyć dobry wojownik, a ze względu na swój charakter pasuje do drużyny
Minsc - ktoś od wielkiego miecza też się znajdzie, zwykle zmieniam go i tak na Kivana,
Dynaheir - jest dosyć dobrym magiem, ale zastępuję ją Xanem
Minsc - ktoś od wielkiego miecza też się znajdzie, zwykle zmieniam go i tak na Kivana,
Dynaheir - jest dosyć dobrym magiem, ale zastępuję ją Xanem
nie wiem po co sie meczyc z ta dwojka.
kivana rownie latwo znalezc co minsca, a wyprawa do twierdzy gnoli jest trudniejsza niz ta do kopaln w nashkel. wiec nie wiem po co tych dwoje ze soba taszczyc
Ostatnio zmieniony przez marsal2 2011-03-06, 21:26, w całości zmieniany 1 raz
W BG 1 to bardzo fajna parka (zawsze ich biorę), w BG2 Minsc jest męczący przez fatalny dubbing. Oprócz nich z reguły mam Imoen lub Safanę (skopana w BG2 głupim questem), Ajantisa i Viconię lub z modów Jetlayę i Willa.
Fireno miałem identyczny skład jak pierwszy raz przechodziłem BG1
_________________
Maagdaa napisał/a:
Sotek wiesz jakbym np sobie szla z kumpela albo gorzej-sama i tak nagle mi tu albatros wlatuje na glowe i w ogole wiesz jeszcze rzyga rybami to totalnie masakra ;/ a tak na serio to bym sie wkurzyla ze ''spotyka sie'' ze mna a mnie nie uprzedza ;/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum